Warszawa - podejście drugie
Building Design
brak opisu uzasadniony
W sobotnim stołecznym dodatku do Gazety Wyborczej Agnieszka Kowalska rozmawia z pierwszym prezesem zarządu fundacji Bęc Zmiana Bogną Świątkowską. Nad artykułem góruje kolorowe zdjęcie przedstawiające dziwaczną parę marznącą w śniegu, a on sam roi się od wewnętrznych sprzeczności i naiwnej autopromocji.
Jako konkluzja może posłużyć fakt, że ani w jednym zdaniu nie wspomniano o tym, że cokolwiek czym promujemy Warszawę musi być dobre, a nie tylko "nowoczesne", "intrgujące", "świetne" (zapewne w sensie mechanicznym) lub "orginalne". Wręcz przeciwnie, pani Bogna Świątkowska podkreśliła, że do promocji Warszawy nie są potrzebni ludzie znający się na projektowaniu tylko sprawni biznesmeni. Żadna z wcześniej wymienionych cech nie sprawi, że sztuka stanie się dobra, żadne dzieło sztuki nie jest dziełem tylko z powodu intrygującego koloru. Różowy jeleń może stać na trawniku, może też być powielany w tysiącach egzemplaży, ale ani nie jest to sztuka, ani kultura.