03 listopada 2006

Warszawa - podejście drugie

Cieszy nas, że w zagranicznej prasie dostrzegają potęgę polskiej architektury (będącej zaledwie skromną przybudówką polskiej biurokracji). Również cieszy nas, że wśród wielu znanych architektów został wymieniony przynajmniej jeden rodzimy architekt - Michał Borowski. Gratulujemy.

Building Design

20 sierpnia 2006

Aborcja Warszawy

Pomimo nieodpartego wrażenia, że konkurs na Muzum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie jest zorganizowany dla miejscowego koła architektów autochtonów, echo decyzji o unieważnieniu pierwszej rundy dotarło nawet za granicę.

Building Design

24 stycznia 2006

Jak jeleń stawia nóżkę na pieńku i jak nowocześnie to wygląda.

W sobotnim stołecznym dodatku do Gazety Wyborczej Agnieszka Kowalska rozmawia z pierwszym prezesem zarządu fundacji Bęc Zmiana Bogną Świątkowską. Nad artykułem góruje kolorowe zdjęcie przedstawiające dziwaczną parę marznącą w śniegu, a on sam roi się od wewnętrznych sprzeczności i naiwnej autopromocji.
Pani Bogna Świątkowska twierdzi, że spacerując po Starym Mieście nie znalazła ani jednej rzeczy nadającej się na pamiątkę. Chwilę później opowiada o swoim wspaniałym pomyśle promocji miasta przy pomocy różowego jelenia. Zadziwiającym pozostaje fakt, że pani prezes nie zauważa podstawowej cechy łączącej jelenie ze Starego Miasta z jeleniami z Powiśla - kiczu. Chociaż rzecz tak oczywista może jednak umknąć uwadze, kiedy zajmuje się jedynie promocją kultury bez wskazania na jakiekolwiek wartości. Jednocześnie przywołuje przykłady miast i reprezentujących je artystów takich jak Munch i van Gogh. Nieprawdopodobna jest wiara, że ilość jeleni bezpośrednio przełoży się na ich jakość, zalewając powodzią setek tysięcy pocztówek świat postawi jelenia w tym samym szeregu co wielcy artyści. Zestawienie Oslo, Amsterdam, Warszawa - Munch, van Gogh, Jeleń nie budzi w głowie Bogny Świątkowskiej żadnych wątpliwości, tak samo jak zestawienie Rastra i Stadionu X-lecia.
Jako konkluzja może posłużyć fakt, że ani w jednym zdaniu nie wspomniano o tym, że cokolwiek czym promujemy Warszawę musi być dobre, a nie tylko "nowoczesne", "intrgujące", "świetne" (zapewne w sensie mechanicznym) lub "orginalne". Wręcz przeciwnie, pani Bogna Świątkowska podkreśliła, że do promocji Warszawy nie są potrzebni ludzie znający się na projektowaniu tylko sprawni biznesmeni. Żadna z wcześniej wymienionych cech nie sprawi, że sztuka stanie się dobra, żadne dzieło sztuki nie jest dziełem tylko z powodu intrygującego koloru. Różowy jeleń może stać na trawniku, może też być powielany w tysiącach egzemplaży, ale ani nie jest to sztuka, ani kultura.

Artykuł w Gazecie Stołecznej z dnia 20.01.2006